Kultowe auta PRL

1Perły PRL-u, czyli o najbardziej kultowych autach drugiej połowy XX wieku w Polsce

Motoryzacja w Polsce rozwijała się dynamicznie. Często jednak musiała mierzyć się z wielkimi przeciwnościami losu. Jednym z nich był okres po 1945 roku, a przed przełomem 1989. Niemniej w pamięci Polaków na zawsze pozostaną konstrukcje, którymi wówczas przyszło się zachwycać. Jak wyglądały polskie perły motoryzacji w okresie peerelu?

Warszawa M20

Pierwsze polskie samochody, które jednak z polskości miały tylko nazwy i miejsce wyprodukowania, zostały oparte w całości na konstrukcji radzieckiego GAZ-a M20 Pobieda. Auto dużo paliło, było toporne, nie rozwijało wielkich prędkości, ale za to było dość wygodne i pierwsze, a to zawsze sprawia, że zapamiętuje się je o wiele silniej.

Syrena

Pierwszy całkowicie polski samochód z Fabryki Samochodów Osobowych na Żeraniu to pojazd często się psujący, o nieprzyjemnym zapachu spalin (stąd przydomek „Skarpeta”), ale jednocześnie tani, łatwy w naprawie i stosunkowo ładny. Dziś jedna z ikon tamtych lat, które dopiero po wojnie podnosiły Polskę z kolan.

Polski Fiat 125p

Kultowy model Polskiego Fiata – marki odtworzonej po II wojnie światowej na licencji włoskiego Fiata – nie kojarzy się dziś z cyferką 5 na końcu. Polski Fiat 125p pojawił się w latach sześćdziesiątych i szybko okazało się, że jest o wiele bardziej zaawansowany technicznie niż Warszawa. Polacy pokochali tę nowoczesną konstrukcję, a pojazd trafił także do popkultury.

Maluch i wszystko jasne

Ale największym symbolem motoryzacyjnej Polski okresu peerelu jest Maluch. Auto niezwykłe, fenomen, który każdy mógł mieć. Tak proste konstrukcje zyskują na znaczeniu, gdy wokoło niczego nie ma, a Polski Fiat 126p doskonale wpasowywał się w zamożność Polaków okresu kryzysu od lat siedemdziesiątych do drugiej połowy lat dziewięćdziesiątych. Ostatni Maluch zjechał z taśmy w roku 2000 i był najdłużej produkowanym modelem Polskiego Fiata w historii.

Polonez na zakończenie

Szczyt luksusu i polska odpowiedź na Fiata 125. Zastępca kultowego Dużego Fiata od razu spodobał się Polakom, choć cena była zaporowa i nie każdego było na niego stać (stąd mniejsze nim zainteresowanie niż Polskim Fiatem 126p). Polonez był jednak polskiej konstrukcji, dobrze wyposażony, jak na tamte czasy, i z oryginalnym nadwoziem. Na pewno mógł się podobać, choć był autem dość ekstrawaganckim i dużo palącym. Był też symbolem statusu społecznego, co w ogóle można było powiedzieć o motoryzacji, która wówczas pokazywała dobrze, komu się powodzi, a kto nie ma znajomości w Komitecie.

Dodaj komentarz